Czwartek, 9.10.2014

9 października, w czwartek, miała miejsce następna sesja synodalna. Przedtem jednak, o godz. 7.10 mieliśmy okazję spotkania się u grobu św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej, by tam odprawić Mszę świętą w intencji polskich rodzin. Przy tej okazji starałem się przypomnieć – z uwagi na czytania liturgiczne z owego dnia – myśl naszego świętego papieża, że modlitwa jest miejscem, w którym najprościej objawia się stwórcza i ojcowska pamięć Boga o człowieku. Nie tyle chodzi o pamięć człowieka o Bogu, ale przede wszystkim pamięć Boga. Dzięki temu modlitwa wspólnoty rodzinnej może stać się miejscem wspólnej, wzajemnej pamięci. Rodzina jest wspólnotą pokoleń i trzeba, aby byli w niej obecni wszyscy – ci, którzy żyją, ci, którzy już odeszli i ci także, którzy mają przyjść na świat. Trzeba, aby każdy człowiek był w rodzinie omadlany na miarę dobra, jakim jest dla niego rodzina i on dla rodziny. Modlitwa najpełniej potwierdza to dobro jako dobro wspólne rodziny. Ona też na nowo daje temu dobru początek. O tym mówił święty papież w Liście do rodzin. Ta Msza święta była też okazją do podziękowania arcybiskupowi Konradowi KRAJEWSKIEMU, który od 2005 roku dba, by modlono się w każdy czwartek przy grobie świętego papieża. Modlitwa ta trwa nieprzerwanie do tej pory. Daje ona okazję do zgromadzenia się wielu Polaków z kraju i zagranicy, którzy przychodzą regularnie razem z kapłanami pracującymi w różnych instytucjach watykańskich, mieszkającymi w Rzymie, razem z siostrami zakonnymi i zakonnikami. Dzieje się to z pewnością dzięki ofiarnej pracy arcybiskupa KRAJEWSKIEGO. Przy okazji należy też podziękować Radiu Watykańskiemu, które transmituje te Msze do Ojczyzny i dzięki temu też tworzy więź między św. Janem Pawłem II a jego rodakami.

Jeśli chodzi zaś o samą sesję, rozpoczęła się ona, jak zwykle, od medytacji i modlitwy brewiarzowej. Następnie przyszła kolej na wypowiedzi ojców synodalnych, z których pierwszym był kard. Carlo CAFFARRA. Jest to znany obrońca małżeństwa, który kiedyś pracował jako przewodniczący instytucji zajmujących się nauką o rodzinie. Mówił on, że nie można dopuszczać do Komunii osób rozwiedzionych, które zawarły drugi związek cywilny, ponieważ nie może być sprzeczności w nauczaniu Kościoła. Ekonomia sakramentalna zakłada nierozerwalność, a jest nią nie tylko więź moralna. Gdyby Kościół dozwolił na tego rodzaju Komunię, znaczyłoby to, że zgadza się na współżycie pozamałżeńskie. Dałby tym samym wrażenie, że nie istnieje żadna nierozerwalność małżeńska i że Pan Jezus pozostawił małżeństwo w takim samym stanie, w jakim je znalazł. W tym momencie przychodzą na myśl słowa z Katechizmu Kościoła Katolickiego, które jasno w punktach 1650 i 1665 odnoszą się do tej kwestii, definiując ją w sposób jednoznaczny. Teksty te mówią najpierw, że w wielu krajach są obecnie liczni katolicy, którzy na podstawie prawa cywilnego decydują się na rozwód i zawierają cywilnie nowy związek. Kościół jest jednak wierny słowom Jezusa Chrystusa: „kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej; jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10,11-12). Dlatego, jeśli pierwsze małżeństwo było ważne, nie można uznać nowego związku cywilnego za ważny. Jeśli rozwiedzeni zawarli cywilnie nowy związek małżeński, to znajdują się w sytuacji, która obiektywnie wykracza przeciw prawu Bożemu. Dlatego nie mogą oni przystępować do Komunii eucharystycznej tak długo, jak długo trwa ta sytuacja. Z tego samego powodu nie mogą oni pełnić pewnych funkcji kościelnych. Pojednanie przez sakrament pokuty może być udzielone tylko tym, którzy żałują, że złamali znak przymierza i wierności Chrystusowi, i zobowiązują się żyć w całkowitej wstrzemięźliwości. Punkt 1665 mówi następnie, że dopóki żyje prawowity małżonek, zawarcie ponownego związku przez rozwiedzionych sprzeciwia się zamysłowi i prawu Bożemu, jak tego nauczał Chrystus. Osoby w drugim związku nie są wyłączone z Kościoła, ale nie mogą przystępować do Komunii świętej. Powinny one prowadzić życie chrześcijańskie, zwłaszcza wychowując swoje dzieci w wierze.

Następnym był głos kard. Francesco COCCOPALMERIO, który zwracał uwagę, aby odróżniać tych, którzy opuścili swego współmałżonka, od tych, którzy zostali opuszczeni. Wielu opuszczonych przez swego małżonka wnosi pretensje, że czasem pokrzywdzeni są traktowani podobnie jak krzywdzący.

Kardynał Willem Jacobus EIJK wspominał, że Familiaris Consortio w punkcie 84 stanowi, iż Komunii świętej nie mogą otrzymać wspomniani ludzie, ponieważ oddanie się Chrystusa Kościołowi jest darem wzajemnym, całkowitym, totalnym. Samo cudzołóstwo zakłada zniszczenie totalności tego daru. Owszem, my wszyscy jesteśmy tylko podróżnikami w drodze do nieba, ale gdybyśmy przyjęli, że nie ma to żadnego znaczenia, to zostajemy zmuszeni do zmiany nauki Kościoła, nie tylko w tym, ale i w wielu innych punktach.

Kardynał Chibly LANGLOIS z Haiti mówił, że bieda, która panuje w jego kraju, sprawia, że małżeństwo jest traktowane czasami jako luksus – nie wszyscy mogą sobie na nie pozwolić. W tej atmosferze nędzy dochodzi do wielu konkubinatów. Nie znaczy to jednak, że ludzie ci są wykluczeni z Kościoła, ponieważ Jezus przyszedł powoływać tak grzeszników, jak i tych, którzy są sprawiedliwi.

Biskup Warnakulasurya W. D. Valence MENDIS ze Sri Lanki mówił, że nie wolno zbyt łatwo poddawać się i iść przeciwko nierozerwalności, a inne religie wymagają nawet wyższych standardów. Gdy drugie małżeństwo jest solidne, wówczas należałoby przyspieszyć proces sądowy i w ten sposób pomóc małżeństwu.

Biskup Rimantas NORVILLA z Litwy wspominał, że sytuacja w jego kraju jest też mizerna: pięćdziesiąt procent małżonków rozwodzi się i że w żaden sposób nie da się potem tego nadrobić samym duszpasterstwem rodzinnym i małżeńskim.

Arcybiskup Ioan ROBU z Rumunii wspominał, że prawosławni przychodzą do Kościoła katolickiego na Msze niedzielne i że niektórzy z nich chcieliby otrzymać Komunię święta. Pytał, czy nie można by uznać ważności małżeństwa prawosławnego, podobnie jak na przykład kapłan katolicki w wyjątkowych przypadkach może spowiadać prawosławnych. Czy możemy nie pozwalać Jezusowi działać?

Biskup Markus BÜCHEL ze Szwajcarii wspominał, że prawie połowa małżeństw zawartych w jego kraju to małżeństwa mieszane, między wyznaniami. Mobilność sprawia, że przy takiej konstrukcji ewangelicy są wykluczeni z Komunii świętej, a i katolicy często przejmują punkt widzenia ewangelicki, czyli w zasadzie niesakramentalny, co nie jest rzeczą pożądaną.

Arcybiskup Luis Chamniern SANTISUKNIRAN z Tajlandii wspominał, że nowożytne rodziny pracują poza domem i nie mają czasu zająć się w pełni dziećmi. Kobiety nie mają też zbyt dużo głosu ani możliwości wpływu na społeczeństwo. W związku z tym powstaje konieczność wspólnot podstawowych, chrześcijańskich, które mogłyby promieniować na otoczenie i być dla nich znakiem nadziei.

Arcybiskup Tadeusz KONDRUSIEWICZ z Białorusi mówił o roli edukacyjnej. Kiedyś wojujący ateizm sprawiał, że tylko rodzice i dziadkowie mogli uczyć swoje wnuki. Nie było księży, a chodziło się do kościoła. Dziś, kiedy nastąpiła wolność religijna, rodzice zapominają, że są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci. Z uwagi na brak świadectwa rodziców, rodzina „łamie się” i także dzieci zaczynają praktykować obojętność wobec wiary.

Biskup Franghískos PAPAMANÓLIS z Grecji wspominał o typowych dla jego kraju problemach, kiedy trzeba się pytać, czy wszystkie małżeństwa są ważne. Był on kiedyś biskupem na trzech wyspach. Na jednej z nich mieszkało pięciuset wiernych i jeden kapłan. Wyspa ta była celem wielu pielgrzymek turystów, którzy przy tej okazji pragnęli zawrzeć związek małżeński, podobnie jak w Las Vegas, gdzie przyjeżdża się jednego dnia wieczorem, następnego dnia zawiera się związek cywilny bez dokumentów, bez procedur, bez trudności. Biskup twierdził, że większość z tych małżeństw było nieprzygotowanych, a sami zainteresowani nie rozumieli sensu małżeństwa katolickiego. W końcu zabronił udzielania małżeństw na tej wyspie.

Należy jeszcze zwrócić uwagę na transmitowaną przez TV2000 Mszę świętą w intencji synodu i polskich rodzin, która miała miejsce w bazylice Matki Bożej Większej. Mogłem ją odprawić przy obecności sporej liczby wiernych. Ta Msza w intencji synodu jest odprawiana codziennie, aż do końca obrad synodalnych. Samo miejsce jest znaczące, ponieważ celebracja odbywa się w obliczu ikony Matki Bożej Salus Populi Romani, ogromnie popularnej w wielu kościołach w Polsce. Obraz ten w różnych wersjach jest znany w naszej Ojczyźnie. Matce Bożej polecaliśmy wszystkie sprawy synodalne i trudne problemy rodzin, zwłaszcza polskich, aby one mogły znaleźć swoją odpowiedź w decyzjach, które przyjdą w przyszłym roku z samego synodu.