13-16.10.2014

Od popołudnia, 13 października do godziny 10 dnia 16 października, trwały prace w grupach językowych – circuli minores. Dziesięć grup przygotowywało własne odniesienie do tak szeroko dyskutowanej Relatio post disceptationem. Najpierw podnoszono pytanie o to, dlaczego tekst ten został opublikowany, skoro był tylko tekstem roboczym. Nie został on przegłosowany przez Synod ani nie był opinią ojców synodalnych in gremio. Był tylko pewną próbą określenia stanowiska po podsumowaniu dyskusji, w której opinie wyrazili wszyscy –180 ojcowów synodalnych. Był on więc tylko tekstem grupy redagującej, która wybierała poszczególne głosy. Po kilku dniach wytłumaczono, że został opublikowany, ponieważ przy innych synodach też podobne teksty były publikowane. Tym broniono rozpowszechnienie tekstu, który wzbudził takie wielkie emocje.

Wracając do pracy w circuli minores, to przede wszystkim ustosunkowano się do Relatio post disceptationem, zarówno jeśli chodzi o linię generalną, jak i o poszczególne punkty. Co do linii generalnej, można zauważyć, że składający się z trzech części tekst Relatio w pierwszej z nich był zazwyczaj korygowany przez różne grupy językowe i uzupełniany bardziej niż cokolwiek innego. W praktyce starano się powiedzieć więcej o stronach pozytywnych i negatywnych dzisiejszej sytuacji małżeństwa i rodziny. Ten punkt przedstawiał status quo tak jak jest ono obserwowalne przede wszystkim od strony statystycznej i socjologicznej. Więc circuli minores zajęły się tutaj sprawą uzupełniania.

Co do drugiej części powstały poważniejsze zarzuty. Zauważono, że tekst nie zawiera ideału i wizji małżeństwa i rodziny, co powinno stanowić potem podstawę do wszelkich działań duszpasterskich. Dlatego większość bodajże z grup językowych skrytykowała mocno tę część i domagała się, by tam znalazły się poważniejsze opracowania „Ewangelii rodziny”.

Gdy zaś idzie o część trzecią – o pastoralne towarzyszenie rodzinom w każdej sytuacji – to uwaga generalna była taka, że za mało jest odniesienia do rodzin „regularnych”, które zachowują wierność, przez wiele lat trwają w związku małżeńskim i wychowują dzieci. Zbyt dużo uwagi natomiast poświęca się sytuacjom „nieregularnym”. Gdy przeszliśmy do spraw małżeństw „regularnych”, to postulaty szły w tym kierunku, by rozszerzyć tę część i dać wsparcie tym związkom, które trzymają się nauki Kościoła, starają się dążyć do świętości na zwykłej drodze i cieszą się, że mają rodzinę i mogą budować Kościół.

Natomiast gdy przechodziliśmy do drugiej części, do małżeństw „nieregularnych”, albo też do tak zwanych małżeństw – ponieważ małżeństwo cywilne w pojęciu Kościoła nie jest małżeństwem, ale związkiem cywilnie zaaprobowanym – to poprawek było bardzo dużo. Jeśli chodzi o sformułowania poszczególnych punktów, to jedne zostały uzupełnione, inne pogłębione, jeszcze inne wyrzucone, aby wybrzmiała w nich dobrze nauka Kościoła.

Sytuacja we wszystkich grupach było podobna. Dobrze to zsyntetyzował abp André LÉONARD z Belgii, który mówił, że istnieje dążenie do złączenia doktryny z dyscypliną, dogmatu z duszpasterstwem. Chodzi więc o to, by wyrazić miłość do prawdy i jednocześnie miłość pasterską w taki sposób, aby nie szokował ani „syna marnotrawnego”, ani „syna pierworodnego”.

To były mniej więcej te kwestie, które występowały w circuli minores. Ja nie mogę dać podsumowania wszystkich prac, które się odbywały, ponieważ pracowałem tylko w jednej grupie i tylko w jednej mogłem wyrażać opinie. Dlatego ciekawszą sprawą jest to, co wydarzyło się 16 października od godziny 9. Wtedy to najpierw poprawiono ostateczną relację z pracy grup, a potem, od godz. 10.30, miało miejsce przedstawienie wszystkich dziesięciu relacji z poszczególnych grup językowych.

Tyle wystarczyłoby ogólnych spraw o pracy w grupach, która jest pracą głównie redakcyjną – dosyć monotonną, ale zawsze domagającą się dużej uwagi.